• sugestie

    Jak się okazuje, to nie działania dyplomatyczne, zabiegi armii urzędników MSZ, kontakty z administracją amerykańską, liczne starania na forum międzynarodowym w tym w kuluarach i na oficjałkach w NATO oraz inne zabiegi administracji rządowej polskiej, starania, które musiały być długofalowe i musiały trwać od dłuższego czasu (niezależnie od tego co Sikorski pieprzył na promilach w jakimś lokalu z wyszynkiem) złożyły się na dobry wynik wizyty, tylko inny czynnik, który zdominował decyzyjnie Obamę jeśli chodzi o Polskę – to były piękne oczy Andrzeja Dudy. Co jest czynnością zbliżoną do wyłuskiwania polskiej racji stanu i polityki prowadzonej przez Platformę z łuski PiS, z ich miauczenia i obrażania się na świat zachodni i wschodni, oraz południowy w ostatnich tygodniach “zdrady” (wg. kandydatki Szydło na premiera), oraz innych obstrukcji na potrzeby krajowego wyborcy ratalne chwilówki.

    Poprzedzenie wizyty nad Wschodnią Rzeką (ONZ) wizytą na Żoliborzu (Kaczyński) musiało się odbyć, ale czy po raz ostatni? Wątpić można. Zatem obok pradawnej nauki kremlinologii rodzi się nowa – dudologia, czyli o szansach uniezależnienia prezydenta od prezesa, czyli od ojca chrzestnego. Zależność brata bliźniaka od prezesa skończyła się tragicznie.

    Jeśli chodzi o bazy NATO w Polsce, które niedawno odradzał były jego szef Solana, stają się bardziej symboliczne. Bardziej liczyć się będzie poziom wydatków oboronnych w krajach NATO, w USA i w Europie, oraz organizacja szybkiego reagowania. Potencjał Rosji będzie się zbliżał do paradygmatu z czasów ZSRR – ile jeszcze grażdanie jesteście w stanie znieść? Tworzenie baz NATO jako takich staje się bezproduktywne. Są inne potrzeby i inne wydatki.

    PiSowska propaganda wciska ludziom opowieści i sugestie w rodzaju – Obama interesował się żywo kampanią wyborczą Dudy, wsłuchiwał się w jego postulaty, np. o niesprawiedliwej Polsce, o emerytach i progach podatkowych, postulaty bądź co bądź pryncypialne i nowatorskie, ważące więcej niż piski Putina, czy Merkel, czy jakiegoś tam Hollande’a. W ten sposób Duda już na etapie kampanii i przez kampanię zasłużył sobie na miejsce przy prezydencie USA.

    Ci Amerykanie, to pewnie buszują po sieci, wyszukują najciekawsze kawałki z różnych kampanii wyborczych, sporządzają codzienne raporty dla prezydenta , a ten je uważnie analizuje, naradza się ze swoim sztabem i w końcu jeeest. Bingooo! Duda jesteś najlepszy! Siadaj przy mnie.


  • Commentaires

    Aucun commentaire pour le moment

    Suivre le flux RSS des commentaires


    Ajouter un commentaire

    Nom / Pseudo :

    E-mail (facultatif) :

    Site Web (facultatif) :

    Commentaire :