• polityka

    NIE jest prawdą, że z Unii dostajemy kilkakrotnie więcej, niż wkładamy. Podałem na forum „Polityki” i na jej blogach już kilka razy wyliczenia, z których jasno wynika, że Polska traci co roku co najmniej 80-100 miliardów złotych na członkostwie w UE. Trzeba bowiem być bowiem wyjątkowo naiwnym, aby uważać, ze Polskę przyjęto do UE po to, aby Polsce pomóc. Gdyby na przyjęciu Polski do Unii nie skorzystały Niemcy i inne wysoko rozwinięte gospodarki Europy Zachodniej, to Polski by przecież nigdy do Unii nie przyjęto. W wielkim skrócie – na członkostwie Polski w UE zyskuje Zachód mając nieograniczony dostęp do polskiego rynku w tym do taniej a wydajnej polskiej siły roboczej oraz możliwość nieograniczonego transferu kapitału (głównie zysków) z Polski, a Polska na tym interesie traci, jako że zyski osiągane w Polsce przez zagraniczny kapitał są transferowane z Polski na Zachód, a przede wszystkim Polska traci na emigracji, czyli na drenażu mózgów oraz na tym, że będąc członkiem UE nie może ona prowadzić aktywnej polityki gospodarczej, takiej jak na przykład Korea Południowa, czyli nastawionej na modernizację i rozwój polskiego przemysłu, polskiej myśli technicznej i polskiej nauki. A bez owej aktywnej polityki gospodarczej, to skazani jesteśmy na pozostanie (pół)kolonią Niemiec i innych wysoko rozwiniętych gospodarek Zachodu, czyli krajem słabo rozwiniętym, a więc z niską stopą życiową. Państwo, czy zespół państw takich jak Unia, nie powinno się specjalnie niczym różnić w zarządzaniu, od wielkiego koncernu.

    Koncerny mają cel- zarabianie.

    Dokonując fuzji, przejęć, unifikują struktury, likwiduja zbędne czy dublujące się działy.

    I oczywiście maja jednolite wewnętrzne przepisy, procedury działania room escape Warszawa .

    Gdyby zastosować to do państw, sporo można by zracjonalizować.

    Określić cel- dobrobyt ludności- dobrać odpowiednie metody działania i próbować to realizować.

    TYle że tego w demokracji się nie da.

    Zbyt dużo sprzecznych interesów, pieniędzy do zyskania bądź stracenia. Europa ma sens tylko jako demokracja oddolna. Jakieś paneuropejskiej dyktatury i jednolitości nikt nie potrzebuje. To byłoby zaprzeczeniem idei Zjednoczonej Europy.

    Jedną z podstawowych zasad Europy jest zasada pomocniczości. To znaczy instytucje europejskie powinny robić wyłącznie to co niezbędne i co nie może być uregulowane przez państwa narodowe. Zresztą ta zasada powinna dotyczyć również wewnętrznej organizacji państw.

    Dlatego mi się wydaje, że Twoje podejście jest niewłaściwe, przesadzone i uproszczone. Dyskutuje się raczej, czy UE nie robi za dużo, chociaż zarzuty łamania zasady pomocniczości są też często mocno przesadzone. Co do szczegółów, to można bez końca dyskutować, ale ja uważam, że Europa powinna większy nacisk pokładać na sprawy zasadnicze oraz podstawowe standardy, natomiast nie powinna się wikłać zbytnio w sprawy szczegółowe (przysłowiowa krzywizna banana, chociaż to już stara śmiesznotka). Ale UE np. ostatnio przeforsowała znaczne zmniejszenie opłat roamingowych w telekomunikacji, co jest przykład bardzo dobrej roboty w interesie całej ludności Europy i ograniczania rozbójniczych praktyk firm telekomunikacyjnych. To jest doskonały przykład pomocniczości i pozytywnego wtrącania się UE w życie gospodarcze, społeczne i polityczne.


  • Commentaires

    Aucun commentaire pour le moment

    Suivre le flux RSS des commentaires


    Ajouter un commentaire

    Nom / Pseudo :

    E-mail (facultatif) :

    Site Web (facultatif) :

    Commentaire :